Soul Sacrifice vs. jesienna chandra

Jako, że moi fani* domagają się przynajmniej jednego wpisu w tygodniu, a jutro następuje przełamanie tegoż tygodnia, trzeba coś wrzucić. Niestety, albo zaczyna mi się udzielać jesienna chandra, albo na youtubie nie ma już nic godnego miejsca na Czek Iz Aut. Jakkolwiek chciałbym, żeby to drugie było prawdą, to uczciwie i z pochyloną głową muszę zaakceptować fakt, że wina jest po mojej stronie. Nic jednak straconego – nie mogąc znaleźć nic świeżego ucieknę się do tzw. klasyka. Coś co wszyscy powinni znać, ale może tak nie jest.

Czytaj dalej Soul Sacrifice vs. jesienna chandra

Songhoy Blues – na pierwszy słuch ucha

Ciekawym jest w jaką pułapkę łapiemy się czasem z tzw. muzyką świata. Chociaż to absurdalne, to „na pierwszy słuch ucha” wydaje się, że jak muzyka pochodzi np. z Afryki (jak w przypadku Songhoy Blues) to na pewno jest tworzona na prymitywnych instrumentach, śpiewana przez szamana w sandałach i ludowym stroju. A sam szaman skacząc bosymi stopy po klepisku obok ogniska, na pewno jest pod wpływem bliżej niezidentyfikowanego narkotyku robionego z trzewi ropuchy, skrzydeł nietoperza i włosów łonowych borsuka. Bzdura! prawda? Dlatego ucieszyłem się jak natrafiłem na tego bluesa. Da się wyczuć afrykański rytm, odmłodzony czy też całkiem zmieniony dzięki elektrycznym gitarom. Jednak Al Hassidi Terei jest tak świeże i tchnie z tego taka radość tworzenia, że nie mogę przestać tego słuchać.

Do tego ten teledysk, tak prosty pomysł a tak fajnie się to ogląda. No, ale jak widać od tradycji nie da się uciec za daleko i klasyczne stroje są.

The Dø – pobudka z piosenką na ustach

Co może zrobić amator entuzjasta dobrej muzy z youtube, kiedy obudzi się z piosenką na ustach? Proste! Musi ją ponownie posłuchać i wrzucić na swoją stronę. Właśnie taka sytuacja spotkała mnie dzisiaj. Konkretnie wkręcił mi się ten fragment: „… so many people around. We dissapoint and let down…„. Miałem przygotowany inny materiał, ale to było silniejsze.

Czytaj dalej The Dø – pobudka z piosenką na ustach

A pod wpisem: 2 komentarze.

Lekarstwo na absentia feminina vocalis – Ayo

OK, muszę się do czegoś przyznać. Okazuje się, że cierpię na pewne schorzenie laryngologiczne, które jeszcze nie ma nazwy zwyczajowej*, ale z łaciny nazywa się: absentia feminina vocalis. Przyczyny schorzenia nie są znane, ale nie ma co rozpaczać bo mam na to lekarstwo! Wystarczy Śpiewająca Pani i wszystko wraca do normy (przynajmniej na kilka dni…).

Czytaj dalej Lekarstwo na absentia feminina vocalis – Ayo

A pod wpisem: 5 komentarzy.

Ida Maria – mniej liryczne podejście do śpiewania

A to dla odmiany… śpiewająca Pani 😀 Ale nie uciekajcie od razu! Ida Maria to norweska artystka, ale śpiewająca po angielsku. Gdzieś tam musiała się kręcić po radiu czy TV, bo mam wrażenie, „że ja już ją gdzieś słyszałem”…. Jednak w przeciwieństwie do większości prezentowanych przeze mnie piosenkarek Ida Maria ma… powiedzmy: mniej liryczne podejście do śpiewania 🙂

Bad Karma, to fajny, rock ‚n rollowy kawałek z porządnym gitarowym riffem, rzeczowym tekstem wykrzyczanym silnym punkowym głosem. Jest też miejsce na męski chórek (hi hi). Ma to wszystko ręce i nogi i słucha się tego bardzo przyjemnie. To taki kawałek”ładujący akumulator”, ale nie za bardzo do auta bo punktów jest tylko 24!

Prostota i szorstki wokal czyli Bomba Estéreo

Przesłuchałem studyjną wersję tej piosenki, ale nie przemówiła do mnie tak jak ta wersja live z KEXP. Tutaj spodobało mi się długie intro, odsunięty w tył wokal i wyeksponowana gitarka – prawie na pewno efekt niezamierzony – ale akurat in plus w moim odczuciu. Studyjnie zrobiło się z tego takie trochę „parkietowe granie”. Nie w tym nic w tym złego, „parkietowe” kawałki mogą być fajne i na pewno kiedyś jakiś trafi na CzekIzAut. Ta kompozycja w tej aranżacji ma naprawdę fajny „vibe”, przesłuchałem ją już kilkanaście razy zanim podzieliłem się z Wami i wciąż do niej wracam. Kluczem jest tu chyba prostota i szorstki wokal artystki z Bomba Estéreo. To kolejny przykład, że minimalizm mi bardzo robi. Czek Iz Aut!

Z ciekawości sprawdziłem pozostałą twórczość Bomba Estéreo i mam wrażenie, że El Alma y el Cuerpo to wypadek przy pracy. Gdybym trafił najpierw na ich inny numer, szanse są, że przeszedłbym obojętnie i ta „Bomba” nigdy by tu nie wylądowała. To pokazuje, że nie wolno niczego i nikogo skreślać, bo prawdziwe perełki kryją się pod grubą warstwą śmierdzącego mułu…

Swoją drogą, kanał KEXP stał się kopalnią ciekawostek.

A pod wpisem: 4 komentarze.

Budzi się John Travolta dzięki Newen Afrobeat

Właśnie dla takich kawałków ślęczę nocami na youtube! Właśnie dla takich kawałków powstało Czek Iz Aut! Właśnie do takich kawałków w każdym z nas budzi się John Travolta. Może ciężko w to uwierzyć, ale gdzieś po 2 minutach już pląsałem z chórkiem. Ile ja bym dał, żeby być tam z tymi ludźmi!

Po pierwszym przesłuchaniu (a utwór trwa ponad trzynaście minut!) czułem niedosyt. Więc odbyło się przesłuchanie drugie i trzecie, potem niestety zwyciężył rozsądek. Głośność podkręcałem kilka razy w trakcie przesłuchiwania. Ta radość tworzenia jest zaraźliwa, kompletnie mnie porywa i zajmuje. Zamykam oczy i widzę nagrzane słońcem ulice San Francisco, wielkie amerykańskie krążowniki, alfonsów w futrach, świecące marynarki z zza dużymi klapami i wszechobecne LSD.  Nic dziwnego, bo ten utwór to cover. W oryginale to Fela Kuti.

Przez pierwszych kilka minut zastanawiałem się jaka jest rola tego gościa przed mikrofonem. Trochę potańczył, pomachał do sekcji dętej. Po chwili o nim zapomniałem, aż w dziewiątej minucie nadeszło jego „pięć minut” 🙂

Klikamy: Fela Kuti

A pod wpisem: 2 komentarze.

Y La Bamba – Persona adulta de sexo femenino

Niestety nie mogę nic powiedzieć o tekście, ale warstwa muzyczna do mnie przemawia. Im dłużej się w to wsłuchuję tym bardziej mi robi. Ciekawe to wszystko: te upiorne zawodzenia, plumkający basik, 8-bitowe odgłosy syntezatora rodem z  C64 i ten mantra na wokalu. Jak rozumiem liderem zespołu jest dziewczyna pochodzenia amerykańsko-meksykańskiego. Wynikiem takich zderzających się kultur jest cudowna muzyka. Jak ta propozycja Y La Bamba.

A dla dociekliwych a leniwych, Mujeres to: Persona adulta de sexo femenino. I wszystko jasne 😉