incarNations – Nie tylko na jedną noc

Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten cover poczułem, że duch w narodzie nie zginął. W gąszczu miernoty serwowanej przez tzw. stacje radiowe z ich „playlistami” to był powiew świeżości, coś ciekawego, przemyślanego. Perfekcyjnie odgrzany kotlet z nutą jazzu, swingu i bluesa . Maja Kleszcz ze swoim ciekawie zmanierowanym głosem nie będzie każdemu pasować. Mnie urzekło i chciałbym takiej muzyki więcej – nie tylko na jedną noc.

P.S. Co ciekawe, piosenkę znam od dziecka, ale gdyby mnie ktoś zapytał kto to wykonywał w oryginale kompletnie by mnie zablokowało. Oczywiście zgooglałem i teraz wiem, że to (jakiś) Bolter.

A pod wpisem: brak komentarzy.