Soul Sacrifice vs. jesienna chandra

Jako, że moi fani* domagają się przynajmniej jednego wpisu w tygodniu, a jutro następuje przełamanie tegoż tygodnia, trzeba coś wrzucić. Niestety, albo zaczyna mi się udzielać jesienna chandra, albo na youtubie nie ma już nic godnego miejsca na Czek Iz Aut. Jakkolwiek chciałbym, żeby to drugie było prawdą, to uczciwie i z pochyloną głową muszę zaakceptować fakt, że wina jest po mojej stronie. Nic jednak straconego – nie mogąc znaleźć nic świeżego ucieknę się do tzw. klasyka. Coś co wszyscy powinni znać, ale może tak nie jest.

Czytaj dalej Soul Sacrifice vs. jesienna chandra

Pourlopowa propozycja do piwka

Jako, że dawno już nie było covera moja pourlopowa propozycja na ostatni tydzień wakacji. Pourlopowa, ale jeszcze trzeba wykorzystać podrygi lata i cieszyć się dobrą nutą. Kto nie zna tego przepięknego utworu i pokręconego teledysku? Fat Boy Slim to muzyka elektroniczna, a tutaj mamy żywe instrumenty i fajnie im to wszystko zagrało. Z poczuciem humoru, z radością tworzenia – w sam raz do wakacyjnego piwka. Oby z umiarem i przy grillu.

The Dø – pobudka z piosenką na ustach

Co może zrobić amator entuzjasta dobrej muzy z youtube, kiedy obudzi się z piosenką na ustach? Proste! Musi ją ponownie posłuchać i wrzucić na swoją stronę. Właśnie taka sytuacja spotkała mnie dzisiaj. Konkretnie wkręcił mi się ten fragment: „… so many people around. We dissapoint and let down…„. Miałem przygotowany inny materiał, ale to było silniejsze.

Czytaj dalej The Dø – pobudka z piosenką na ustach

A pod wpisem: 2 komentarze.

Take Me Out – cojones są nadal na miejscu

Take me Out to już klasyk, choć zdaje się jakby Franz Ferdinand grali to wczoraj (sic!). Numer ma fajne rockowe, nieogolone cojones, które nie pozwalają nogom stać bezczynnie ;). Jak się zabiera za taki klasyk to nie można zastosować podejścia jeden-do-jednego, nutka za nutkę. Najoczywistszym rozwiązaniem jest np. spowolnienie tempa czy zmiana instrumentu, ale nie zawsze kończy się to dobrym rezultatem. Internety pełne są przykładów takich coverowych odgrzanych kotletów.

Czytaj dalej Take Me Out – cojones są nadal na miejscu

Cover na wyciszenie po burzy – No diggity

Chet Faker to wykonawca, na którego natknąłem się przy okazji teledysku do Gold – wrzucam to w komentarzach bo też warto poświęcić chwilę czasu (choćby tylko na warstwę wizualną). A wracając do No Diggity, to oryginał obił się o uszy, no bo jak nie mógł się obić? W 1996 roku, kiedy na MTV można było jeszcze posłuchać muzyki, chłonęło się wszystko co tylko ta stacja zaserwowała. No i ta nutka też się gdzieś w zwojach zapisała, choć to zupełnie nie moja para kaloszy…

Czytaj dalej Cover na wyciszenie po burzy – No diggity

A pod wpisem: 3 komentarze.