Kazu Makino – I wanna be next to you

Już wielokrotnie wspominałem, że uwielbiam kobiece głosy i selekcja utworów na Czek Iz Aut jest na to niezbitym dowodem. Tym razem zakochałem się w Kazu Makino, która tu gościnnie wystąpiła obok Sam’a Evian. W sumie nie można tu mówić o gościnnym wystąpieniu… To raczej niebiańskie zstąpienie, eden, boski dotyk, ambrozja, czekolada i wszystko inne co cudowne. Kiedy słyszę jak szepcze mi do ucha I wanna be next to you, jestem kompletnie bezbronny i boje się, że odpowiednio przechytrzony mógłbym nawet podpisać Polexit. Słysząc te rytmy tak przypominające mi Zero 7 jestem pod działaniem jakiegoś silnego leku, tępiącego moje zmysły. Nie mam powonienia i smaku, a dotyk „drewnieje”. Jednak umysł jest jasny, nakręcony a wizje kolorowe. A w tych wizjach Kazu jak mantrę powtarza: I wanne be next to you….

Klikamy: Sam Evian

Nie da się zrobić – Knockin’ on Heaven’s Door

Kiedy już wydaje się, że z Tą piosenką nie da się już nic zrobić, trafiam na wersję Blakwall. Bardzo ciekawe podejście do tematu, ale nie dajcie się zwieść pierwszej minucie, im dalej w „pesniczkę”, tym lepiej się tego słucha. Ja tu słyszę różne gatunki muzyczne, które następują kolejno po sobie w pięknym crescendo. Jest „bardowanie”, jest gospel, jest lekki rock i cięższy finał. Tak dobrze mi to zagrało,  że poczułem niedosyt i odsłuchałem ponownie, i ponownie, i ponownie…

Czytaj dalej Nie da się zrobić – Knockin’ on Heaven’s Door

Songhoy Blues – na pierwszy słuch ucha

Ciekawym jest w jaką pułapkę łapiemy się czasem z tzw. muzyką świata. Chociaż to absurdalne, to „na pierwszy słuch ucha” wydaje się, że jak muzyka pochodzi np. z Afryki (jak w przypadku Songhoy Blues) to na pewno jest tworzona na prymitywnych instrumentach, śpiewana przez szamana w sandałach i ludowym stroju. A sam szaman skacząc bosymi stopy po klepisku obok ogniska, na pewno jest pod wpływem bliżej niezidentyfikowanego narkotyku robionego z trzewi ropuchy, skrzydeł nietoperza i włosów łonowych borsuka. Bzdura! prawda? Dlatego ucieszyłem się jak natrafiłem na tego bluesa. Da się wyczuć afrykański rytm, odmłodzony czy też całkiem zmieniony dzięki elektrycznym gitarom. Jednak Al Hassidi Terei jest tak świeże i tchnie z tego taka radość tworzenia, że nie mogę przestać tego słuchać.

Do tego ten teledysk, tak prosty pomysł a tak fajnie się to ogląda. No, ale jak widać od tradycji nie da się uciec za daleko i klasyczne stroje są.

Slothrust Double Down – odkrywcze granie ;)

To niby nie jest jakoś specjalnie odkrywcze granie. Ot standardowe instrumentarium zespołu rockowego. Jednak podążając takim tropem jak może nam się podobać… cokolwiek? Są zespoły, czy też czasem tylko pojedyncze utwory, które wymykają się schematom. Double Down jest właśnie takim utworem, coś w nim nie pozwala przejść koło niego obojętnie. Ciekawy, mocny kobiecy wokal tylko ułatwił mi podjęcie decyzji o dodaniu tego na Czek Iz Aut.

A pod wpisem: 2 komentarze.