Nie da się zrobić – Knockin’ on Heaven’s Door

Kiedy już wydaje się, że z Tą piosenką nie da się już nic zrobić, trafiam na wersję Blakwall. Bardzo ciekawe podejście do tematu, ale nie dajcie się zwieść pierwszej minucie, im dalej w „pesniczkę”, tym lepiej się tego słucha. Ja tu słyszę różne gatunki muzyczne, które następują kolejno po sobie w pięknym crescendo. Jest „bardowanie”, jest gospel, jest lekki rock i cięższy finał. Tak dobrze mi to zagrało,  że poczułem niedosyt i odsłuchałem ponownie, i ponownie, i ponownie…

Czytaj dalej Nie da się zrobić – Knockin’ on Heaven’s Door

Pourlopowa propozycja do piwka

Jako, że dawno już nie było covera moja pourlopowa propozycja na ostatni tydzień wakacji. Pourlopowa, ale jeszcze trzeba wykorzystać podrygi lata i cieszyć się dobrą nutą. Kto nie zna tego przepięknego utworu i pokręconego teledysku? Fat Boy Slim to muzyka elektroniczna, a tutaj mamy żywe instrumenty i fajnie im to wszystko zagrało. Z poczuciem humoru, z radością tworzenia – w sam raz do wakacyjnego piwka. Oby z umiarem i przy grillu.

Brass Against the Machine

Wprawdzie poza zmianą instrumentarium Brass Against the Machine nie wniosło nic nowego do tej piosenki, to słucha się tego przyjemnie. Oryginalny duch utworu nie zginął, jest to nadal na wskroś RATM-owa muza. Taka, przy której nie można siedzieć spokojnie, co widać po zachowaniu wykonawców tego covera. Co ciekawe, ta nuta się wcale nie zestarzała, wciąż zachwyca jak niegdyś, a nie oszukujmy się – trochę czasu już minęło. Oczywiście nikt tego nie zaśpiewa tak jak Chris Cornell, ale Pani Sophia Urista ma – parafrazując Jana Maria Rokitę – niezły organ (głosowy – oczywiście). Przyznacie, że to nietypowy kobiecy wokal na Czek Iz Aut, ale jej głos sprawdza się w takim klimacie. Jeśli ten dęty cover Wam się spodobał to BATM ( 😉 ) ma tego więcej.

A pod wpisem: 4 komentarze.

Cover na wyciszenie po burzy – No diggity

Chet Faker to wykonawca, na którego natknąłem się przy okazji teledysku do Gold – wrzucam to w komentarzach bo też warto poświęcić chwilę czasu (choćby tylko na warstwę wizualną). A wracając do No Diggity, to oryginał obił się o uszy, no bo jak nie mógł się obić? W 1996 roku, kiedy na MTV można było jeszcze posłuchać muzyki, chłonęło się wszystko co tylko ta stacja zaserwowała. No i ta nutka też się gdzieś w zwojach zapisała, choć to zupełnie nie moja para kaloszy…

Czytaj dalej Cover na wyciszenie po burzy – No diggity

A pod wpisem: 3 komentarze.

The Thrill is Gone – THE PIOSENKA

W czasach kiedy pieluchy były tylko tetrowe, a w każdym domu słuchało się Akademii Pana Kleksa, Natalii Kukulskiej czy Piccolo Coro dell’ Antoniano  – oczywiście wtedy tylko z winyli – w płytotece mojego taty była ta perełka: Live in County Cook Jail. Jeśli istnieje coś takiego jak piosenka, która nie może się znudzić, do której chętnie wracam, niezależenie od nastroju i niezależnie od upływu czasu, która zawsze pobudza pozytywne emocje i której każdą nutkę znam na pamięć. Utwór, który można by z angielska sparafrazować jako THE PIOSENKA, to  w moim przypadku musi być The Thrill is Gone B.B.Kinga.

Czytaj dalej The Thrill is Gone – THE PIOSENKA

A pod wpisem: 2 komentarze.