Black Pistol Fire – powrót niekombinowanej muzy

Moje serce rośnie jak słyszę, że młodzi ludzie, młode zespoły popełniają takie numery. Minimalistyczny skład Black Pistol Fire od razu kojarzy się z White Stripes, czyli gramy wedle dewizy: kto powiedział, że w zespole musi być basista 😉 ? Charyzma lidera też nie jest na pokaz, widać zgranie, radość tworzenia i ten rock n’ rollowy „wkurw”. Śmiem twierdzić, że takie granie, mocno czerpiące z historii muzyki, szybko się nie zestarzeje. Chciałoby się rzec: dynamit, ale bardziej na miejscu będzie stwierdzenie: pistolet, czarny pistolet. Ogłaszam wszem i wobec: to powrót niekombinowanej muzy, szczerej i dobrej!!! Po prostu musisz to Czek Iz Aut!!!

I żeby mi nikt nie zarzucał, że tylko śpiewające Panie 😛

Klikamy: BPF