Billie Eilish – wykonanie live

Po raz kolejny prezentuję wykonanie live. Choć tym razem nie jest tak, że wersji studyjnej czegoś brakuje, po prostu uwielbiam tę spontaniczność, szorstkość i niepowtarzalność wersji na żywo. Billie Eilish to ciekawa postać, ale dziwnym trafem nie udało nam się spotkać wcześniej. W jej kierunku pchnął mnie kolega Szymon – dzięki.

Czytaj dalej Billie Eilish – wykonanie live

High Five – wersja (nie) studyjna

Pamiętacie Bomba Estereo z bardzo ciekawską piosenką, której wersja (nie) studyjna podobała mi się niezmiernie a ta bardziej oficjalna była….. hmmm…. za bardzo ztuningowana na parkiet? Nie chcę tu z automatu negować wszystkich popowo-dyskotekowych „szlagierów” bo do czegoś trzeba się czasem wyskakać, a uszy, tak jak mięśnie na siłowni, muszą czasem dostać w kość (w bębenek????).

Czytaj dalej High Five – wersja (nie) studyjna

Rockowy smaczek po mongolsku

Podczas jednej z moich youtubowych sesji natknąłem się na taki smaczek po mongolsku. Wszystko mi tu dobrze zagrało: teledysk z jego szybkim, iście hollywoodzkim montażem, agresywne szarpanie strun i oczywiście wokal. Polecam przesłuchać z włączonymi napisami i wtedy przekonacie się, że ta agresja i moc bijąca z wokalu ma swoje podparcie w tekście. Jest tam mowa o zdrajcach, o Mongolii, o przodkach i przepowiedniach. Nie znam mongolskiego więc nie wiem czy ten tekst po angielsku nie jest wygładzony. Może mówią tam o odcinaniu języków, sikaniu do otworów po odciętej głowie albo wieszaniu za jaja….

Czytaj dalej Rockowy smaczek po mongolsku
A pod wpisem: 2 komentarze.