incarNations – Nie tylko na jedną noc

Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten cover poczułem, że duch w narodzie nie zginął. W gąszczu miernoty serwowanej przez tzw. stacje radiowe z ich „playlistami” to był powiew świeżości, coś ciekawego, przemyślanego. Perfekcyjnie odgrzany kotlet z nutą jazzu, swingu i bluesa . Maja Kleszcz ze swoim ciekawie zmanierowanym głosem nie będzie każdemu pasować. Mnie urzekło i chciałbym takiej muzyki więcej – nie tylko na jedną noc.

P.S. Co ciekawe, piosenkę znam od dziecka, ale gdyby mnie ktoś zapytał kto to wykonywał w oryginale kompletnie by mnie zablokowało. Oczywiście zgooglałem i teraz wiem, że to (jakiś) Bolter.

A pod wpisem: brak komentarzy.

Blue Monday – niesamowita aranżacja

Młodym dziecięciem będąc zupełnie obojętnie przyjmowałem muzykę z nurtu new wave i New Order nie było na tę obojętność uodpornione. Należy się właściwie przyznać, że new wave trafiło do mnie dopiero dzięki projektowi Nouvelle Vague. Czas pokazał jednak, że pomino charakterystycznego brzmienia à la 80s, ta muzyka obroniła się przed upływem czasu.

Ten cover, czy też „adaptacja” na instrumenty z lat 30-tych to niesamowita aranżacja. Słucha się tego i ogląda z wypiekami na twarzy. Za taką telewizję publiczną abonament płaci się z ochotą…. Brawo BBC!

Za dużo czasu w googlu nie spędziłem, ale wygląda na to, że Orkestra Obsolete to twór powstały tylko na potrzeby tego jednego coveru.

A pod wpisem: brak komentarzy.