Uczciwe granie – The Record Company

Już nie pamiętam jak na to trafiłem, ale spodobało mi się od pierwszych dźwięków i czułem w kościach (a może raczej w uchu…), że z każdą kolejną nutką i riffem może być tylko lepiej. The Record Company nie zawiodło. Prezentują takie, jak ja to lubię nazywać, uczciwe granie. Bez specjalnych udziwnień, zbędnej elektroniki i przesytu instrumentów. Brzmi jak stary dobry rock n’roll choć to dosyć świeży towar. Czytaj dalej Uczciwe granie – The Record Company

TULIA – mistyczna i mroczna, czyli Nieznajomy Dawida Podsiadło

Na blogu Czek Iz Aut staram się szukać muzyki niszowej, niespotykanej i takiej, na którą ciężko się natknąć w polskim radiu czy telewizji. A filmik, który ma 5mln odsłon ciężko nazwać niszowym 😉 To małe odstępstwo z mojej strony, ale nie zrażajcie się za szybko bo to perełka. Pamiętam, że z płyty Comfort and Happiness Dawida Podsiadło to właśnie Nieznajomy zrobił na mnie największe wrażenie. I to właśnie ten numer wzięły na barki dziewczyny z TULIA. Uważam, że udźwignęły to zadanie bezbłędnie i mogą śpiewać to z dumnie uniesioną głową. Odelżona(*) w stosunku do oryginału warstwa muzyczna, mistyczna i mroczna w klimacie oraz ten folkowy „twist” sprawiają, że ten cover z pietyzmem i chirurgiczną wręcz precyzją dobiera się nam do serca.

Czytaj dalej TULIA – mistyczna i mroczna, czyli Nieznajomy Dawida Podsiadło

A pod wpisem: 5 komentarzy.

Dwa żywioły – David Byrne & St. Vincent

Jak pierwszy raz, po rekomendacji kolegi, usłyszałem Who nie mogłem usiedzieć na miejscu. Rozsadzała mnie jakaś dziwna energia i poczucie, że jestem bliski odkrycia Prawdy przez duże P. Ten numer to prawdziwa ciekawostka muzyczna, coś czego nie da się porównać z niczym innym. To gatunek sam w sobie, który nie daje się zaszufladkować. Ten duet jest jak dwa żywioły, które połączonymi siłami miażdżą system. A mnie razem z nim….

Nic dziwnego bo David Byrne to kultowy wykonawca, który zapisał się grubą kreską w annałach muzycznych. Tylko Wam się wydaje, że go nie znacie. Wystarczy, że rzucę takie hasła jak: It’s My Life, Psycho Killer, Once in a Lifetime czy po prostu – Talking Heads. Jestem przekonany, że każdy zetknął się z jego twórczością nawet o tym nie wiedząc. I właśnie wpadłem na pomysł, żeby zaprezentować cover jednego z ich „szlagierów”, ale to przy innej okazji.

Myslę, że z Davidem Byrne’em spotkamy się nie raz.

Ida Maria – mniej liryczne podejście do śpiewania

A to dla odmiany… śpiewająca Pani 😀 Ale nie uciekajcie od razu! Ida Maria to norweska artystka, ale śpiewająca po angielsku. Gdzieś tam musiała się kręcić po radiu czy TV, bo mam wrażenie, „że ja już ją gdzieś słyszałem”…. Jednak w przeciwieństwie do większości prezentowanych przeze mnie piosenkarek Ida Maria ma… powiedzmy: mniej liryczne podejście do śpiewania 🙂

Bad Karma, to fajny, rock ‚n rollowy kawałek z porządnym gitarowym riffem, rzeczowym tekstem wykrzyczanym silnym punkowym głosem. Jest też miejsce na męski chórek (hi hi). Ma to wszystko ręce i nogi i słucha się tego bardzo przyjemnie. To taki kawałek”ładujący akumulator”, ale nie za bardzo do auta bo punktów jest tylko 24!

Black Pistol Fire – powrót niekombinowanej muzy

Moje serce rośnie jak słyszę, że młodzi ludzie, młode zespoły popełniają takie numery. Minimalistyczny skład Black Pistol Fire od razu kojarzy się z White Stripes, czyli gramy wedle dewizy: kto powiedział, że w zespole musi być basista 😉 ? Charyzma lidera też nie jest na pokaz, widać zgranie, radość tworzenia i ten rock n’ rollowy „wkurw”. Śmiem twierdzić, że takie granie, mocno czerpiące z historii muzyki, szybko się nie zestarzeje. Chciałoby się rzec: dynamit, ale bardziej na miejscu będzie stwierdzenie: pistolet, czarny pistolet. Ogłaszam wszem i wobec: to powrót niekombinowanej muzy, szczerej i dobrej!!! Po prostu musisz to Czek Iz Aut!!!

I żeby mi nikt nie zarzucał, że tylko śpiewające Panie 😛

Klikamy: BPF

Prostota i szorstki wokal czyli Bomba Estéreo

Przesłuchałem studyjną wersję tej piosenki, ale nie przemówiła do mnie tak jak ta wersja live z KEXP. Tutaj spodobało mi się długie intro, odsunięty w tył wokal i wyeksponowana gitarka – prawie na pewno efekt niezamierzony – ale akurat in plus w moim odczuciu. Studyjnie zrobiło się z tego takie trochę „parkietowe granie”. Nie w tym nic w tym złego, „parkietowe” kawałki mogą być fajne i na pewno kiedyś jakiś trafi na CzekIzAut. Ta kompozycja w tej aranżacji ma naprawdę fajny „vibe”, przesłuchałem ją już kilkanaście razy zanim podzieliłem się z Wami i wciąż do niej wracam. Kluczem jest tu chyba prostota i szorstki wokal artystki z Bomba Estéreo. To kolejny przykład, że minimalizm mi bardzo robi. Czek Iz Aut!

Z ciekawości sprawdziłem pozostałą twórczość Bomba Estéreo i mam wrażenie, że El Alma y el Cuerpo to wypadek przy pracy. Gdybym trafił najpierw na ich inny numer, szanse są, że przeszedłbym obojętnie i ta „Bomba” nigdy by tu nie wylądowała. To pokazuje, że nie wolno niczego i nikogo skreślać, bo prawdziwe perełki kryją się pod grubą warstwą śmierdzącego mułu…

Swoją drogą, kanał KEXP stał się kopalnią ciekawostek.

A pod wpisem: 4 komentarze.